22cze/102
Skąd się wzięły przypadki użycia?
Na swoim blogu Ivar Jacobson pisze o tym skąd się wziął pomysł na zapisywanie wymagań za pomocą przypadków użycia. Jacobson pisze:
"In 1986, Use Case was the solution to the problem that traditional functional specifications were immense and not testable. To start from the users and find their different use cases made the specifications understandable, while we also at the same time found the test cases. The result was a good way to do test-driven development, now being popular in agile teams."
Polecam zresztą cały najnowszy post Jacobsona, w którym pisze o tym, że problem jest ważniejszy niż samo rozwiązanie (o czym wspominałem wcześniej tutaj).
Lipiec 29th, 2010 - 16:10
Niestety UC nie wytrzymują próby czasu. A może inaczej – dzisiaj próbuje się stosować UC do zagadnień nieobecnych jeszcze 10-20 lat temu, np: do procesów.
Sierpień 3rd, 2010 - 11:43
A możesz podać jakiś konkretny przykład?
Mi udaje się bez większych problemów opisywać procesy za pomocą przypadków użycia. Są nawet badania, które porównują przypadki użycia i BPMNa, i przypadki użycia radzą sobie całkiem dobrze przy opisie procesów.
(Tak przy okazji, to jest to świetny pomysł, na których z najbliższych wpisów. Dzięki!)